Luty 2010r.
Napisali o nas - Detal Dzisiaj (nr 3 – 18 lutego 2010)
Lojalność za udziały i zyski.
ROSA - Są tacy właściciele sklepów, którzy wielokrotnie powiększyli kapitał, który włożyli w założenie tej spółki. Vita Idea ma 29
udziałowców, którzy zainwestowali po 15.000 zł w kapitał założycielski – powiedział Dariusz Flisikowski, prezes zarządu spółki Vita Idea,
organizatora sieci sklepów spożywczych Rosa.
Jaka jest geneza nazwy sieci?
Na nasze zlecenie firma marketingowa przeprowadziła badanie preferencji klientów, którzy są naszą grupą docelową. Określając nasze miejsce
na rynku uznaliśmy, że nie ma sensu tworzyć strategii marketingowej opartej jedynie na konkurencji cenowej z wielkimi sieciami zagranicznymi.
Postawiliśmy na świeżość takich produktów jak pieczywo, mięso, wędliny, nabiał, warzywa i owoce. Z tymi kategoriami produktów wielkie sieci
nie zawsze sobie dobrze radzą, że przywołam tu tylko przysłowiowe trzecie życie kurczaka. Świeże produkty dostarczane są rano. Tak jak
poranna rosa, która występuje w przyrodzie. Badania pokazały, że nazwa polskiej sieci handlowej powinna być polska, mieć do pięciu liter,
idealnie, jak ma odpowiednik angielski, a Rosa to róża w wielu językach obcych i także bardzo dobrze kojarzy się ze świeżością.
Sieć sklepów Rosa liczy już ponad 100 sklepów. To dobra okazja do podsumowań...
Cieszę się niezmiernie, że polscy Kupcy dali wiarę w to, co robimy. Zainwestowali niemałe środki finansowe. Uwierzyli w to, że również polski
kapitał potrafi się konsolidować i rozwijać. I nie ma żadnych obaw przed zagranicznymi hipermarketami i dyskontami. Rosa w ciągu półtora
roku stała się największą siecią handlową w rynku tradycyjnym województwa łódzkiego. Chcemy podkreślić kupiecki charakter tej spółki.
Jakie są plany rozwoju sieci?
Nasze plany przewidują poszerzenie działalności na te powiaty województwa łódzkiego, gdzie nas jeszcze nie ma, a gdzie działają dystrybutorzy,
którzy mają z nami podpisane umowy handlowe. W tym roku jesteśmy w stanie znacząco powiększyć naszą sieć, ale nie za wszelką cenę. Nie
liczba, a jakość sklepów jest dla mnie najważniejsza. Chcemy rosnąc tak dynamicznie jak do tej pory, ale muszą za tym nadążyć nasze
struktury. Bardzo uważnie przyglądamy się też Kupcom – kandydatom na uczestników sieci. Muszą oni w pełni utożsamiać się z naszymi
koncepcjami rozwoju Sieci. Na początku wiąże się to ze zmianą wizualizacji, stosowaniem odpowiedniego systemu informatycznego. Czasami
zmianą źródeł zakupowych.
Czy za tym dynamicznym wzrostem liczby placówek idzie wsparcie w postaci wspólnej logistyki i zaopatrzenia?
W długofalowej perspektywie każda sieć powinna mieć swoje zaplecze logistyczne. My chcielibyśmy, żeby było ono powiązane kapitałowo z naszą
siecią. Najbardziej zainteresowani jesteśmy partnerami działającymi w skali ogólnopolskiej. Nie wykluczamy działań konsolidacyjnych w tym
zakresie. Pracujemy nad optymalnym rozwiązaniem w celu pogodzenia interesów hurtowych i detalicznych. Mając lojalnych Kupców i duży
potencjał zakupowy jesteśmy w stanie wypracować korzystne rozwiązania logistyczne i zoptymalizować koszty po obu stronach.
Czy sieć ponad stu sklepów wzbudza duże zainteresowanie potencjalnych partnerów?
Jak najbardziej tak. Województwo łódzkie jest takim specyficznym miejscem, że nawet najwięksi potentaci w dystrybucji ogólnokrajowej nie
mogą poszczycić się tu wielkimi sukcesami i nie mają tu dużego rynku zbytu. Nasza sieć może więc wykorzystywać swój potencjał zakupowy we
wszelkich rozmowach handlowych i konsolidacyjnych. Duże firmy na pewno będą walczyły o ten rynek.
Na czym polega atrakcyjność oferty Rosy dla kupców?
Jesteśmy spółką kupiecką. Większość zarządów spółek prowadzących sieci jest nastawiona na generowanie zysku tych spółek. To powoduje, że
większość środków jest skumulowana w centrali, a nie jest redystrybuowana wśród kupców. Działalność naszej spółki ma praktycznie
charakter non-profit. Raz na kwartał w zależności od obrotu kupcy wystawiają faktury marketingowe, które nas obciążają. W tym roku jest
to kilkaset tysięcy złotych netto, które wypłaciliśmy – a więc są tacy właściciele sklepów, którzy wielokrotnie powiększyli kapitał,
który włożyli w założenie tej spółki. Vita Idea ma 29 udziałowców, którzy zainwestowali po 15 tys. w kapitał założycielski. Na początku
spółka dysponowała więc kapitałem 435 tys. złotych. To są podwaliny naszej działalności: kupcy najpierw zasilili Spółkę własnymi
środkami pieniężnymi a teraz czerpią korzyści finansowe z wynegocjowanych przez nią umów handlowych.
Jak taką formułę zrzeszania się odbierają producenci – dostawcy sklepów?
Dziś jedynym celem założenia sieci nie może być wyciągniecie pieniędzy od producentów, którzy bardzo przyglądają się kosztom i analizują
rentowność przedsięwzięć podejmowanych w sklepach. Producenci szukają rozwiązań, które dają im wyraźną wartość dodaną wynikającą z
możliwości przekładania ustaleń w centrali Sieci na poszczególne placówki detaliczne. Ponieważ jako Sieć oferujemy producentom szereg
innowacyjnych rozwiązań nie mamy żadnego problemu z podpisywaniem umów i egzekwowaniem zawartych w nich ustaleń.
Jak udowodnić kupcom, że koszty ponoszone na zarząd sieci to dobrze zainwestowane pieniądze?
My gramy w absolutnie otwarte karty. Powołana została pięcioosobowa Rada Nadzorcza składająca się z reprezentantów kupców, którzy są
upoważnieni do kontroli dokumentów związanych ze wszelkimi kosztami, jakie spółka generuje. To powoduje, że te emocje opadają a rośnie
wzajemne zaufanie.
Czy może Pan coś więcej powiedzieć o planowanym wprowadzeniu w tym roku w sklepach internetowego radia sieci Rosa?
Radio Rosa to nasz najnowszy pomysł. Chcemy wykorzystać potencjał ilości sklepów i popracować nad odsprzedażą towarów z półek jednocześnie
zwiększając średni koszyk zakupowy. Do tej pory nasze sklepy korzystały z różnych źródeł nagłośnienia. Niejednokrotnie były to
przypadkowe stacje radiowe nadające reklamy różnych produktów, których nie ma w naszej ofercie. Tworząc od początku własne Radio
dostosujemy muzykę do naszych potrzeb, a reklamy do naszej oferty. Wierzymy, że takie rozwiązanie przyniesie spodziewane skutki w
postaci zwiększenia sprzedaży.
Dziękuję za rozmowę
Robert Szewczyk
